Eko makeup bez konserwantów czyli Boho Green Makeup juz w polce

 

 

Jeśli jesteście eko-freakami, to z pewnością będziecie zachwyceni! Boho Green Make-Up to naturalna i organiczna marka, która dodatkowo może się poszczycić certyfikatem Cosme-Bio (to stowarzyszenie kilkuset laboratoriów, firm i fundacji, które mają jasne zasady co do produktów, które można używać, by mieć ten certyfikat). Gwarantuje on, że kosmetyki które go mają są bezpieczne zarówno dla konsumentów ale i dla środowiska.
To, na co zwróciłam uwagę, to przyjazne dla ziemi opakowania. Wy też zauważycie nawet po zdjęciach, że kosmetyki powstały z surowców łatwo utylizowanych – mają papierowe/kartonowe opakowania, drewniane zakrętki (jak np w lakierach) czy szklane butelki. Wszystko ze sobą współgra i możemy spać z czystym sumieniem, że nie dokładamy się do zanieczyszczenia ziemi.
Taką wisienką na torcie tej marki jest fakt, że Boho Green Make-Up realizuje filozofię zrównoważonego biznesu i oprócz dbania o środowisko, dba o ludzi. Aktywizuje ona ludzi niepełnosprawnych do pracy, a 1% swoich obrotów przekazuje na cele społeczno-ekologiczne do jednej z fundacji. To się im mocno chwali.

 

Co mogę powiedzieć o samych produktach? Miło się ich używa. Nie wiem czy to ta świadomość, że są “zdrowe” dla mnie, czy to, że lepiej mi się śpi wiedząc, że to nie kolejna butelka, która wyląduje na stercie śmieci na kolejne 150 lat ale przyjemnie się je mi stosowało. To, co szczególnie mi przypadło do gustu, to tusz do rzęs. Co jak co, ale oczy mam bardzo wrażliwe, potrafią łzawić jeśli coś mnie uczuli. Tu o czymś takim nie było mowy. Do tego tusz trzyma się bez osypywania przez cały dzień, dobrze się zmywa i – co chyba najważniejsze – daje pozytywny efekt wow na rzęsach…

 

 

Bardzo polubiłam też róż, choc kolor jest nieco intensywny. I to trzeba podkreślić. Eko – cuda nie muszą być bez wyrazu! Takie rzeczy kojarzyły mi się ze słabą pigmentacją bo i skąd by miały mieć p dobrą… Bez chemii? Ale jak to? Pigmentacja Boho Green Make Up jest świetna! I to pigmentacja wszystkiego. Różem wystarczy delikatnie raz pociągnąć po poliku by był rumieniec, cieniem przelecieć 2 razy po powiece pędzlem, szminka- raz dwa i mamy pomalowane usta. Nie siedzi na ustach co prawda 24h jak przy niektórych tintach, których kolor wchodzi w skórę i trzeba je szorować szczoteczką lub peelingiem by zszedł… Efekt po użyciu tych kosmetyków jest bardzo naturalny, nie przerysowany i to mi się podoba.
W opakowaniu lakierów i drewnianej zakrętce się zauroczyłam… Jestem bardzo ciekawa ich podkładów i pudrów, ale na to być może też przyjdzie czas…

 

Reasumując- Boho Make Up – jestem bardzo na tak. Super eko, świetna pigmentacja, dobre składy i do tego świetna cena…











Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *