Julia Roberts poleca podkład Lancome Teint Miracle



Lekki ale jednocześnie dobrze kryjący? Tak, podkład Lancome Teint Miracle taki właśnie jest.


Lancome – Teint Miracle foundation no. 03



Julie Roberts chyba większość z nas kojarzy z Pretty Woman, ja od jej udziału w reklamie Teint Miracle kojarzę ją z Lancome…









Lancome – Teint Miracle



Opakowanie: Ładne, przezroczyste opakowanie, dosyć ciężkie i masywne, jest solidnie wykonane. Widzimy dzięki przezroczystej butelce ile pokładu nam zostało, co ja bardzo sobie cenię, bo nie ma zaskoczenia – ale to już, już go nie ma? Nawet skuwka jest przemyślana – ładne zamknięcie z emblematem róży charakterystycznym dla marki Lancome. I największy plus opakowania – pompka, która ułatwia wydobycie podkładu z butelki a tym samym wykonanie makijażu.

Za opakowanie zdecydowanie 5/5


Lancome – Teint Miracle foundation no. 03




Konsystencja: Dosyć gęsty podkład, treściwy, o konsystencji śmietany, dobrze się go rozprowadza. Ładnie się wtapia w skórę, jest widoczny na twarzy. Choć początkowo wydawało mi się, że kolor 03 będzie dla mnie zbyt ciemny, to po nałożeniu nie ma widocznego przejścia między skórą bez i skórą z podkładem. Teint Miracle kryje całkiem mocno, nawet pojedyncze krostki, dlatego stosuje go głównie, gdy chcę coś zakamuflować lub chce, by moja twarz miała jednolity kolor, a piegi były niewidoczne. Nie obciąża skóry i nie zapchał moich porów (a ja mam do tego tendencję). Ma filtr SPF 15.

Konsystencja 4,75/5

Lancome – Teint Miracle podkład nr 03

Efekt: Podkład Lancome Teint Miracle to bardzo dobry podkład spośród produktów marek selektywnych. Jest trwały, dobrze kryje choć nie czuje się go mocno na skórze. Ma piękne, a jednocześnie wygodne opakowanie. Nie należy do najbardziej wydajnych podkładów, jakich używałam, ale też nie kończy się po miesiącu, więc nie jest źle. Ja najczęściej mieszam kilka podkładów, ale go używam, gdy wiem, że muszę mieć nieco mocniejszy makijaż, który pozostanie na miejscu przez cały dzień. Podkład Teint Miracle reklamowany jest jako podkład rozświetlający. Jeśli liczymy na mocne rozświetlenie jak po rozświetlaczu, to się zawiedziemy. Teint Miracle sprawia, że skóra jest delikatnie rozświetlona, niemal niewidocznie ale na tyle, że mamy wrażenie, iż wygląda świeżo i zdrowo. Po kilku długich godzinach zdarza się jednak, że skóra delikatnie się świeci, więc lekko ją przypudrowuje.

Efekt: 4,5/5


Lancome – Teint Miracle podkład nr 03

i efekt w praktyce… 🙂


Lancome – Teint Miracle foundation nr 03 zmieszany z Dr Irena Eris Matt Precio kol 201 



oraz sam podkład + tusz do rzęs + eyeliner + błyszczyk


a tu już sam Lancome – Teint Miracle foundation nr 03

I jak Waszym zdaniem to wygląda?




















Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.