Pat and Rub – Kawowy peeling do ust – świetny efekt ale za wysoką cenę


Do tej pory nie używałam peelingu do ust. Jedyną formą złuszczenia naskórka warg była miękka szczotka, która potrafiła podrażnić delikatną skórę.
W związku z tym, że ostatnio coraz chętniej sięgam po kolorowe szminki w mocnych kolorach, jedwabista gładkość jest niemal obowiązkowa. W innym wypadku szminka nieestetycznie wałkuje się na ustach, skórki odznaczają się a całość nie wygląda estetycznie.
Ten peeling pierwszy wpadł mi w dłonie.


Używaliście jakiegoś kosmetyku o aromacie kawowym?


Od producenta: Delikatnie Złuszcza, Nawilża, Wygładza

Piling jest kompozycją zdrowego cukru z brzozy oraz olejów i maseł roślinnych.
Zawiera ksylitol cukier z brzozy o działaniu przeciwpróchniczym.
Kolor nadaje masło kawowe i naturalny pigment. Aromat pilingu pochodzi od masła kawowego.
Kosmetyk błyskawicznie wygładza i odżywia usta. A ile przy tym przyjemności! Naturalne aromaty uwodzą, ksylitol osładza dzień.
Cena: 49zł/30ml
Strona producenta: tu

INCI:

 
Moja opinia:
 
Opakowanie: Wygodny, zakręcany słoik. Przezroczyste spód powoduje, że widać ile produktu nam zostało
Zapach: Ja kawy nie lubię, ale dla jej miłośników to istny raj kawowy. Zapach jest intensywny, naturalny.
Konsystencja: Gruboziarnisty peeling, można wyczuć wyraźne granulki cukru
Użycie: Ziarna cukru są widoczne z daleka. Cukier dobrze złuszcza, a olejki zawarte w peelingu jednocześnie nawilżają usta. Wystarczy kilka okrążeń palcem wokół ust i kilka kółek na samych ustach by peeling wykonać. Dodatkowy plus za to, że jest jadalny.
Efekt: Usta po peelingu są gładkie jak nigdy dotąd, a jednocześnie nie podrażnione. Naturalny pigment kawowy peelingu sprawia, że usta nabierają ciemniejszego koloru. Gładkość i jędrność ust co najmniej przez 2-3 dni.
Podsumowanie: Produkt spełnia obietnice producenta – wzorowo złuszcza, jednocześnie ujędrnia usta i pozostawia je nawilżone. Jednak cena 49zł (mimo wydajności peelingu) to dużo. Podobny choć słabszy efekt (ale o ile taniej) możemy osiągnąć przy pomocy użycia zbrylonego miodu naturalnego. Być może gdyby był to peeling o zapachu różanym, który ubóstwiam ostatnio, skusiłabym się na peeling i uważała, ze warto zapłacić prawie 50zł za taki peeling, jednak w przypadku zapachu kawowego, którego nie lubię stwierdzam, że za taki słoiczek to wysoka kwota.
Musze przyznać jednak 2 rzeczy – efekt – mnie samą zaskoczył, bo gładziłam usta jeszcze kilka razy tego wieczoru po wykonaniu peelingu. Drugi plus – za wydajność – wystarczyło mi kilka ziarenek by wykonać masaż i uzyskać końcowy efekt jak opisywany 🙂

Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *