Dzień Mamy i tarta Oreo bez pieczenia

26 maja jest dla mnie szczególny podwójnie – z okazji Dnia Mamy oraz moich imienin.
Mam wyjątkowo kochanych Rodziców, którzy zawsze byli dla mnie wsparciem i robili wszystko z myślą o nas, mam świadomość jak wiele im zawdzięczam i dlatego przy okazji takich świąt jak Dzień Matki w szczególności o tym myślę.
Do tego znalazłam ostatnio przepis na tarte z Oreo, a że ich nigdy nie jadłam, ciekawa byłam jaki będzie efekt, a moje imieniny stały się idealnym pretekstem do niego.

 

Mamy to jedne z tych istot, które z reguły poświęcają wszystko co najlepsze dla swoich pociech i chcą dla nich jak najlepiej – moja Mama należy właśnie do tych “dobrych dusz”. Poza tym jest najlepszą kucharką na świecie – chciałabym umieć gotować tak dobrze jak ona – może z czasem jej dorównam, choć nie wierzę, bym mogła przyrządzić tak dobre lecho jak ona (nawet nie próbuje), jej szarlotka czy placki ziemniaczane są najpyszniejsze (kupne szarlotki i zakopiańskie placki mogą się schować. Zupa meksykańska – śni mi się po nocach, tak jak krem cebulowy czy z migdałami. Poza tym to typ empatyczny, może nawet za bardzo – zawsze chce wszystkim dogodzić, a na końcu myśli o sobie. Ja też mam to po niej, choć stanowczo z tym walczę – z miernym zresztą skutkiem 😉 Mamo – jeśli będziesz czytać ten wpis (a wiem, że czasem tu zaglądasz ;)) to pamiętaj, że bardzo mocno Ciebie kocham, zresztą doskonale o tym wiesz 😀 Moja Mama, tak jak pewnie wiele z Waszych Mam jest najukochańszą dla mnie Mamą na świecie 🙂

 


Z Mamą właśnie tak jest – jeśli nie wiem co wziąć gdy jestem chora, gdzie można coś dostać, jak wykonać domową czynność czy jaki jest przepis na ulubioną potrawę – to wykonuję telefon do Mamy – ona zawsze wie co się robi (a jak nie wie, to wie do kogo zadzwonić i się podpytać) – to najlepsze źródło informacji i porad 😛


A teraz tarta –  prosta i szybka, zawsze wyjdzie 🙂 A do tego nie trzeba jej piec 🙂
Przepis pochodzi ze świetnego bloga Lawendowy Dom, który inspirował mnie wielokrotnie, wraz z Beatą Lipov, która jest bardzo pozytywną duszyczką 🙂


Tarta:
– 300g ciastek (najlepiej Oreo lub 200 Oreo + np 100g Digestives lub Hitów)
– 100g masła

Krem czekoladowy:
– 200g czekolady gorzkiej
– 200g śmietany kremówki lub 30%
– 50g masła
– ok 6- 8 Oreo do ozdoby

 

 

 


Przygotowanie:
Ciastka Oreo (ja użyłam rozkruszyć na proszek w mikserze i dodać do nich roztopione w masło, wymieszać i powstałą masę wyłożyć na wysmarowaną masłem formę do tarty 20cm. (mi z tej masy powstała jeszcze 1 mała tarteletka).Wstawić do lodówki.

 



Na krem: Śmietankę zagotować na małym ogniu, gdy zacznie wrzeć, odsunąć z ognia i dodać pokruszoną czekoladę, wymieszać do jej rozpuszczenia się. Dodać masło i rozpuścić. Przestudzoną masę delikatnie wylać na spód tarty. Ozdobić Oreo i wstawić do lodówki na min. 2-3 godz. do lodówki (ja trzymałam całą noc).

 

 

 

Tarta jest bardzo słodka, bardzo czekoladowa, więc nie radzę kroić gościom lub sobie dużych kawałków, jednak zapada w pamięć i szybciutko ją się robi 🙂

Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *