Gładkie ciało z Braun Silk Epil 7 SkinSpa Beauty Edition – depilator i szczoteczka do twarzy

Depilacja to delikatny temat… Nie ma rozwiązania idealnego i spośród tak wielu metod ja od zawsze wybierałam depilator. Jest to całkiem trwały sposób, który sprawia, że możemy zapomnieć o niepotrzebnych włosach na ok 3-4 tyg, wygodny, tani (mój ostatni depilator używałam przez 7 lat versus ile by mnie kosztowały maszynki, pianki/żele), prosty i skuteczny (usłyszeć z ust mężczyzny – Ewela, ale masz gładkie nogi – bezcenne;))
Mój brat mówił mi, że to kobiety same na siebie sprowadziły to przekleństwo depilacji – same zaczęłyśmy wieki temu usuwać owłosienie z poszczególnych miejsc i teraz nie wypada się nie golić
Jako, że wiemy, że usuwać włosy trzeba, dobrze by było, gdyby dało się to robić względnie szybko i bezboleśnie. Dla niektórych sprawdzi się pewnie epilacja, która u mnie nie zdała egzaminu- szczęśliwe te, które są brunetkami. U mnie ani IPL ani laser diamentowy nie wykrył moich białych włosków mimo wielokrotnych naświetlań, dlatego pozostały mi do wyboru wszystkie inne metody depilacji, a z nich świadomie z wygodnictwa wybrałam depilator.
Przez wiele lat byłam wierna Philipsowi, którego depilator służył bardzo dobrze, ale jego silnik pracował coraz słabiej. Gdy nadarzyła się okazja, aby wypróbować jak działa nowy depilator Brauna Silk Epil 7 i to z dodatkowo szczoteczką do twarzy, byłam bardziej niż zadowolona…. Dlatego też dziś przedstawię Wam jak sprawuje się ten zestaw Braun Silk Epil 7 SkinSpa Beauty Edition na mojej skórze przez 2 miesiące.



Co pisze producent?

 

Braun przedstawia światową premierę: najskuteczniejszy depilator Wet & Dry został teraz wyposażony w innowacyjną szczotkową głowicę złuszczającą. 2 zabiegi pielęgnacyjne w 1 urządzeniu – skóra bardziej gładka w dotyku i wyraźnie bardziej promienna.
 

 

Depilator usuwa najkrótsze i najcieńsze włosy, zapewniając skórze gładkość nawet do 4 tygodni. Taka długotrwała gładkość jest poza zasięgiem golenia. Szczotkowa głowica złuszczająca usuwa martwe komórki masującymi mikrodrganiami, aby wydobyć naturalny blask skóry. Zapewnia rezultaty podobne do profesjonalnego złuszczania.


 

 
Jak to się sprawdziło u mnie?
Testowałam depilator i cały zestaw od ponad dwóch miesięcy więc śmiało mogę już o nim napisać. Sam depilator był dla mnie miłym zaskoczeniem już od rozpakowania – ładne i porządne opakowanie, solidna obudowa, która ma żelowy przód i tył pełen mieniących się drobinek. To sprawia, że Braun przestaje się wydawać już tylko depilatorem. To przyjemny gadżet, który można zostawić na toaletce.
Dalej było jeszcze lepiej…
Szczotka do twarzy
Sama szczotka jest przyjemnym i praktycznym dodatkiem. Oczyszcza twarz znacznie skuteczniej niż zwykłe mycie twarzy wodą czy mleczkiem. To taki naturalny codzienny peeling. Szczotka nie podrażniła mojej skóry, ale ja stosowałam ja na 2-3 dni i widziałam, że skóra była bardziej jędrna dzięki jej używaniu. Działa podobnie jak szczoteczka Clarisonic, a tu mamy ją w zestawie z depilatorem. Jak dla mnie to jest in plus.
Szczotka złuszczająca
W zestawie znajduje się szczotka złuszczająca, która pozwala usuwać obumarłe części naskórka. Ja zwykle nie mam na to czasu, więc używałam jej tylko raz i sprawdziła się dobrze, ale jak znam siebie nie będę jej używać z powodu swojego zabiegania. Jednak dla przykładnych osób na pewno bedzie stanowić dobre źródło pielęgnacji skóry ciała.
Depilacja
1. Przyjemna, szybka, praktyczna.
2. Wbudowane światełko podświetla nasze włoski i dzięki temu widzimy gdzie musimy jeszcze raz przejechać depilatorem.
3. Specjalne głowice masują skórę na tyle, że u mnie w ogóle nie czułam dyskomfortu z depilacją związanego (choć w sumie nigdy nie uważałam depilatora jako swojego wroga).
4. Mamy dwie szybkości do wyboru – dzięki temu dostosowujemy sobie taką, jakiej potrzebujemy.
5. To co mnie najbardziej ucieszyło – depilator wyłapuje nawet najmniejsze włoski przy skórze, nawet te cienkie, dlatego nogi czy inne partie ciała są naprawdę gładkie (mój stary depilator był w tej kwestii słabszy).
6. Jest cichy – nie obudzi swoim działaniem domowników.
7. Jest wodoodporny! I bezprzewodowy! Chyba powinnam od tego zacząć. Mój ostatni niestety nie można było moczyć, a jest to ogromne ułatwienie przy depilacji, bo w wannie zawsze jest przyjemniej. Albo gdziekolwiek, nawet na dworze. Mój poprzedni miał kabel, co sprawiało, że byłam zobowiązana do depilacji w łazience, gdzie nie jest najlepsze światło.
Depilator po jednym naładowaniu wytrzymywał u mnie ok 3-4 sesje depilacyjne, co spokojnie wystarczyłoby na wyjazd na 3-4 tygodniowe wakacje.
Nie chwale tego produktu bez powodu. W porównaniu do mojego poprzedniego urządzenia, te jest o niebo lepsze. Szczególnie biorę tu pod uwagę praktykę – wyłapuje krótkie włoski i sprawia tym samym, że możemy się rzadziej depilować, jest wodoodporny i bezprzewodowy, co daje mi osobiście sporo wolności.
Jedynym minusem jest cena zestawu, ale ja już 6-7 lat temu pamiętam, że za Philipsa płaciłam ok 500-600zł. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dobre depilatory są w cenie, jeśli natomiast ten wytrzyma choćby 3 lata to jego zakup użytkownikom się zwróci. Pamiętajmy ile wydałybyśmy na wosk, wizyty u kosmetyczek, maszynki i inne akcesoria. A do tego nasz czas, który jest bezcenny….
Podsumowując – jeśli szukacie dobrego urządzenia wysokiej jakości do usuwania włosów, to ta propozycja Brauna Silk Epil 7 jest godna polecenia. A do tego zestaw ze szczotką to praktyczne rozwiązanie, dla myślących o kupieniu szczotki do twarzy innych marek. W takim zestawie wychodzi to o wiele taniej.

 



Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *