Kokos w roli głównej czy morska bryza czyli czym zachwyca Bath and Body Works na lato

Bath and Body Works co i rusz mnie zaskakuje. To, że jestem fanką ich kosmetyków, pewnie wiecie. Ostatnio moje serce skradły wszystkie produkty z drobinkami z serii Aqua Marine. Morska toń, woda, muszelki, kolor niebieski – to wszystko pięknie łączy się ze sobą . A z drugiej strony całkiem przeciwny zapachsłodki, kwiatowy. Pachnie egzotyką i porywa w podróż na Bali, na Kanary, na Sri Lankę – gdzie wolisz… Kobiece dylematy są straszne:) Bo trzeba wybierać co rano, czy chce przenieść się nad wodę czy do lasów i ogrodów z domieszką kokosa 🙂

 

Bath & Body Works – Waikiki Beach i Coconut Milk

 

Aqua Marine uwielbiam za orzeźwienie. I za poświatę na skórze, którą zostawia. Magia!

 

Zapach to taki skoncentrowany wiatr na molo w Sopocie, albo nawet na wybrzeżu.

 

Bath & Body Works – Aqua Marine

A po upalnym dniu zanurzenie się w wannie z letnią wodą z tą kulą – taaak, to najlepszy relaks 🙂

 

Bath & Body Works – Aqua Marine

No i te migoczące drobinki w mgiełce zapachowej 🙂 Mi przypominają efekt które miały syrenki w bajkach… A do tego pachną. 2 w jednym, szczególnie latem gdy mamy odkryte nogi i ręce bardzo się przydaje.

 

Bath & Body Works – Aqua Marine

 

Z drugiej strony jest kokos, masa kokosa. Egzotyka w najlepszym wydaniu – Coconut MIlk i Waikiki Beach Coconut. Być może na Was nie robi to takiego wrażenia, ale jestem wyraźnie uzależniona od zapachu kokosowego, szczególnie latem od jakiś 2 lat. Latem d wszystkiego mogę dodawać olej kokosowy, jem desery z mleczkiem kokosowym, do owsianki dodaje napój z kokosa, a w kosmetykach lubię własnie tę nutę. Pewnie ta moja miłość związana jest właśnie z przyjemnymi skojarzeniami. Bo z czym kojarzy Wam się kokos?

 

Bath & Body Works – Waikiki Beach i Coconut Milk

 

Mi kokos przywołuje na myśl wakacje, egzotyczne miejsca, plaże. Wodę kokosową piję w sumie tylko z prawdziwego kokosa podczas podróży do Ameryki Środkowej, Południowej albo Azji. Urlop, tropiki, zwiedzanie ciekawych miejsc, plaża, piasek. Z Bath and Body Works mogę mieć takie wspomnienia będąc w Polsce. Waikiki Beach Coconut jest zapachem słodszym, więc mgiełka i żel pod prysznic przypadną miłośników egzotycznych kwiatów. Z kolei Cococonut Milk zabiera mnie w świat kokosa sensus stricte. Podobny zapach miała dla mnie moja ulubiona seria na równi z Sweet Pea – Słodkim Groszkiem (koniecznie powąchajcie jak będziecie w sklepie – uzależnia!:)) Coco Shea w wersji kokosowej (był jeszcze ogórek i miód) – Ta Coco Shea nawilżała jak po wizycie w SPA i miała ten zapach…. Którego się nie zapomina.
Coconut Milk to totalnie mój zapach. Ten zestaw jest idealny na lato z jeszcze jednego powodu. Te 2 kosmetyki to niezbędnik na tę porę roku. Najpierw złuszczamy naskórek za pomocą peelingu. Body scrub to must have jeśli chcemy się opalać na słońcu i mieć równomierną opaleniznę lub jesli chcemy użyć samoopalacza. W tej linii mamy sporo opcji do wyboru – Cofee Bean, Black Lava, Island Sand i Pineapple Extract. Po złuszczeniu naskórka lub po opalaniu dobrze jest odpowiednio nawilżyć skórę. U mnie przy łóżku stoi masło Coconut Milk. Smaruje nim ciało przed pójściem spać, by lepiej mi się zasypiało, a rano od razu mam lepszy humor gdy poczuje słodki zapach kokosa.
Dla mnie to najlepszy antydepresant! 🙂

 

Bath & Body Works – Waikiki Beach i Coconut Milk



Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *