Spotkanie prasowe Pierre Fabre oraz nowości Elancyl, Rene Furterer, Ducray, Avene, Galenic, Klorane i Aderma

W ubiegłym tygodniu w Centrum Nauki Kopernik odbyło się spotkanie prasowe Pierre Fabre. Miało ciekawą formę – niczym zwiedzanie muzeum, dzięki czemu mogliśmy poznać dokładnie filozofię zarówno całej firmy, a podchodząc do każdej z marek – dowiedzieć się od brand managerów każdej z marek co mają nowego i czym charakteryzuje się każda z nich. Wyszłam ze spotkania ciekawsza o nową wiedzę, dowiedziałam się np, że Avene ma bardzo ciekawą ofertę produktów przeciwsłonecznych także dla cery trądzikowej i mieszanej oraz co mnie cieszy podwójnie krem koloryzujący już z filtrami. Jedna z moich ulubionych marek ujędrniająco-antycellulitowych Elancyl wprowadził zaś nowy produkt, który od maja ma sie pojawić w drogerii – mgiełkę do ciała o swoim typowym zapachu bluszczu oraz balsam nawilżający – właśnie tego mi brakowało, bo wyjątkowo lubię ten zapach, a dzięki niemu będę mógł pachnieć nim jeszcze dłużej…
Zobaczcie co znalazło się w press packu 🙂 Nowości Elancyl, Klorane, Aderma, Ducray Melascreen, Avene (na zdjęciu nie ma kremu z Galenic, ale wstawię je przy okazji testów) 🙂

 

 

Znacie którąś z marek z obrazka? Jakie ich produkty używałyście i polecacie?
Dzięki temu spotkaniu poznałam osoby odpowiedzialne za wszystkie te marki, zobaczyłam jak bogatą mają ofertę (do tej pory znałam tylko poszczególne kosmetyki tych marek).
Z niemal każdej z marek mam swój ulubiony produkt lub ktoś z moich bliskich go używa.
Np moja Mama, która ma wyjątkowo alergiczną skórę i do twarzy do tej pory nie mogła stosować kremów z filtrami z uwagi na uczulenie, stosuje teraz tylko krem 50tka z Avene do twarzy dla cery wrażliwej i o dziwo nic jej nie uczula po jego użyciu.
Ja natomiast jestem fanką maski Rene Furterer (już o niej pisałam o tu) za zapach i działanie jest jedną z moich ulubionych masek do włosów, ale ja stosuje ją także na suche miejsca na ciele – np łokcie, dłonie czy nawet pięty, gdy były w opłakanym stanie.
Jest i moja ulubiona maska do włosów 🙂
Tu seria do włosów farbowanych, której z powodu naturalnego koloru włosów nigdy nie używałam
Kuszącą propozycją jest nowość od Klorane. Choć produkty, które otrzymałam nadają się do włosów suchych (ja mam niestety ze skłonnością do przetłuszczania się, więc obawiam się, że się nie nadadzą), to korci mnie by ich użyć przez sam zapach. W trakcie spotkania zostały rozpalone świece z olejkami jak w całej serii i zapach mnie urzekł. Jako fanka świec kupiłabym je bo do dziś zapach “chodzi za mną”, ale niestety jest to tylko gadżet promocyjny i nie są do kupienia 🙁
Lubię te produkty za dobry skład i wiele składników naturalnych, które wzmacniają efekt, a także za sposób, w jaki pozyskują główne składniki – na zasadach fair trade, pomagają osobom i firmom, które dostarczają im surowce, a to jednak rzadkość wśród firm…
Suche szampony Klorane – gdy skończy mi sie suchy szampon z Rossmana z chęcia wypróbuje właśnie Klorane
A-Derma jest przeznaczona dla cery alergicznej. Tych kosmetyków używa moja koleżanka, której córka ma wrażliwą, alergiczną skórę. Nowością jest specjalne, opatentowane zamknięcie (wygląda w przybliżeniu jak 2 specjalne komory, które działają 1 po 2), dzieki któremu nie dostaje się do wnętrza powietrze i bakterie. Podczas wyciskania można poczuć, jak produkt przedostaje się przez 2 komory i trafia do nas. Ciekawe rozwiązanie
Jest też i Galenic… Słyszałam wiele dobrego o tych kremach, choć sama jesczcze nie miałam przyjemnosci ich wypróbować. Na spotkaniu przemiła pani pokazała nam jednak bardzo ciekawy produkt, w skład którego wchodził olej arganowy. Produkt przypominał olejek jak ten z apteki, jednak ten miał ładniejsze opakowanie i … świetnie się wchłaniał. Nałożony na rękę po rozprowadzeniu wnikał niemal całkowicie w skórę – wygodne i praktyczne, bo można nałożyć go na noc i nie myśleć, czy zabrudzi mi całą poduszkę, albo nałożyć pod makijaż.
I ostatnia markaDucray – dla osób z problemami skóry głowy. Jedna z dziennikarek będących ze mną w grupie zwiedzajacych polecała tabletki tej marki (są o smaku czekolady :)) dla osób z wypadającymi włosami.
Spotkanie przebiegło w bardzo przyjaznej atmosferze, dowiedziałam się o markach Pierre Fabre wielu nowych rzeczy, oznałam porfolio ich marek oraz planowane nowości (oj, jest ich dużo). Przemiłe dziewczyny – Magda i Emilia, które zajmują się PR poszczcególnych marek wszystko świetnie dopieściły, każdy gość czuł się obsłużony, a wątpliwości odnośnie produktów i pytania zostały rozwiane. Już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z Pierre Fabre 🙂

 

Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *