Słuchaj swojego instynktu – perfumy AURA Mugler

Listen to Your instinct

Thierry Mugler – perfumy Aura

 

Thierry Mugler – perfumy Aura

 

Zieleń tak bardzo zielona, że rośliny w lesie tropikalnym mogłyby się wstydzić. A z drugiej strony słodycz wanilii przemycona na zmianę ze świeżością kwiatu pomarańczy i posypane rabarbarem. Daphne Bugey i Amandine Clerc-Marie, tworząc te perfumy wykreowały smaczną choć nieoczywistą mieszankę. Jak dla mnie tym ciekawszą, że nie jest to oklepany aromat. Z jednej strony czuje podobną drzewną bazę do Alien, ale reszta to inna bajka. Zielona, świeża, nieco dzika…

 

Thierry Mugler – perfumy Aura


Obejrzyjcie poniższy film reklamowy, aby wejść do świata Aury…

 

I jak? Poczuliście się jak w  dżungli, bo ja tak. Ten zapach budzi skrajne uczucia – albo się w nim zakochacie, albo się nie polubicie. Tylko dajcie mu chociaż 2 dni… Niektórym przypomina “kostki cukru i mięte”, innym apteczny zapach, mnie to jednak nie odstrasza. Podoba mi się ta “apteczność”, a co najciekawsze zapach jest zależny nie tylko od osoby ale też od pory roku i temperatury. Wyczuwam w nim mocną kwaskowatość zielonych liści rabarbaru, która wysuwa się na prowadzenia przez pierwsze kilka minut. Dalej wchodzą nuty drzewne i pomarańcza, którą wykańcza wanilia.

 

Thierry Mugler – perfumy Aura

 

Do tego ten flakon – dla mnie majstersztyk. Od roku to z fuksją mój ulubiony kolor, więc ta barwa przykuła mój wzrok. Nawet kartonowe opakowanie wygląda bardzo estetycznie, a butelka jest ozdobą na mojej toaletce. Ja należę do osób którym perfumy przypadły do gustu i lubię je czuć w ciągu dnia i wieczorem (o tak, pachną niesamowicie długo!). Zimą, gdy jest chłodno, zapach jest bardziej “zielony”, gdy skóra się mocno rozgrzewa staje się bardziej pudrowy. Mugler dobrze to wymyślił…

 

Thierry Mugler – perfumy Aura
A Wy wąchaliście już Aure? Ciekawa jestem jak się Wam spodobał. A jeśli jeszcze go nie wąchaliście, to polecam Wam udać się do perfumerii Sephora lub Douglas.

 

Thierry Mugler – perfumy Aura















Kontent oraz zdjęcia pozyskane z archwialnej wersji strony – Pracownia Przyjemności.
Autorem i właścielem tekstów jest poprzedni właściciel strony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *